„Słoneczne promyki szczęścia” – warte przeczytania i wzięcia „do serca” cz. 4 i ostatnia

Wpatruj się w niebo i śpiewaj z radości, gdyż słońce otula Cię ciepłem i opromienia światłem – za darmo

Sztuka życia – to cieszyć się małym szczęściem.

Mam serce, aby okazywać miłość i ciepło tym, którzy żyją w samotności i chłodzie. Ze szczęściem bywa czasami tak jak z okularami, szuka się ich, a one „siedzą” na nosie. Tak blisko!
Szczęśliwy człowiek wznosi światło tam, gdzie panują ciemności.
Czas to nie droga szybkiego ruchu pomiędzy kołyską a grobem; czas – to miejsce na zaparkowanie pod słońcem.

Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo. Wyrusz w drogę do samego siebie! Wyrusz w drogę ku ciszy. Zwyczajnie być dobrym, a wtedy nie trzeba już niczego poprawiać. To, kim jesteś, jest nieskończenie ważniejsze od tego, co posiadasz. Nie graj swojego życia. Ludzie potrzebują twojego życia, a nie twojej „komedii”. Nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w twym życiu wszystko zaczyna się walić.

Wierzę w dobro człowieka, tak jak wierzę w wiosnę, widząc bazie kwitnącej wikliny. Kto nie zauważył, że się ściemniło, ten nie będzie szukał żadnego światła. Na słonecznej łące i w lesie pełnym cieni możesz odpocząć wspanialej niż na Hawajach!
Tylko człowiek szczęśliwy może innych obdarzyć szczęściem. W całą naturę wtopiona jest miłość. Trzeba mieć tylko otwarte oczy. To, jakim jestem człowiekiem jest nieskończenie ważniejsze od tego, co posiadam.

Każde słowo i każdy gest, które obdarzają przebaczeniem, niosą pokój. Bardziej od pieniędzy, potrzebujesz miłości. Miłość to siła nabywcza szczęścia. Przyjaźń i miłość rozkwitają tam, gdzie ludzie zatracają swoją hardość, łagodnieją w swoich osądach, stają się delikatniejsi w słowach i w obcowaniu z innymi.

Szczęścia nie musisz szukać. Szczęście jest jak cień: podąża za tobą, jeśli nawet o tym nie myślisz. Tęsknota za utraconym rajem jest wyryta w sercu człowieka. Serce może żyć tylko dobrem i miłością. Bez nich zanika. Ludzie potrzebują ciepła i wielkiej miłości, żeby być ludźmi. Cienka miłość widzi wszędzie grube błędy.

Miłość:

Dawać ciepło, nie raniąc nikogo. Być ogniem, nie spalając nikogo. W ekonomi miłości musisz dać więcej niż posiadasz. Musisz dać siebie samego. Twoja miłość i wierność powinny być widoczne, powinny być do uchwycenia i wyczucia w tysiącach drobiazgów każdego dnia na nowo.

Gram miłości ma większą wartość niż strona luksusu.
Tam gdzie w miłości ludzie stają się znowu ludźmi, otwiera się niebo na ziemi. Obudź się do życia. Żyj ! Tańcz, jeśli świeci słońce i gwiżdż, jeśli pada deszcz. A poczujesz: Zostaliśmy stworzeni do miłości. W całą naturę wtopiona jest miłość. Trzeba mieć tylko otwarte oczy. Niewierność i niedostatek miłości robi z wielu ludzi ofiary.

Prawdziwa miłość nie dzieli. Woda jest życiem. Miłość jest żywą wodą, która użyźnia wszystkie pustynie. Prawdziwą miłość odczuwasz dopiero wtedy, gdy współczujesz innym, gdy oni cierpią. Miłości nie można odmierzyć nawet na złotej wadze, nie można obliczyć, ile powinno się jej ofiarować i jak dalece ją okazywać o przyjaźni

Przyjaźń to najwspanialszy i najbardziej kosztowny dar. To sens i znaczenie wszystkich darów, ilekroć ludzie się obdarowują. Kwiaty nie zakwitną bez ciepła słońca. Ludzie nie mogą stać się ludźmi bez ciepła przyjaźni.

Dlaczego tak wielu ludzi nic z tego życia nie mam ? Ponieważ nie mają żadnych przyjaciół. Nie znają żadnej bratniej duszy. Nie zauważają żadnych oznak, że ktoś ich lubi. Ponieważ nie ma nawet kwiatka, który by kwitł dla nich. Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł, lecz ich serce jest bezpiecznym portem dla wszystkich, którzy są w potrzebie. Wyciągają ręce i proponują swoją przyjaźń.

Przyjaźń:

W twoim sercu żyją ludzie, którzy znaleźli tam swój dom. Zamieszkują go nawet wtedy, gdy już dawno umarli. Kto wyrzeka się przyjaźni, mieszka w krainie bez kwiatów. Wszystko wytrzymasz, ze wszystkim możesz sobie poradzić, jeżeli masz przy boku przyjaciela. On nie musi nic więcej uczynić, jak tylko powiedzieć słowo, albo też bez słów, podać ci rękę.

Przyjaciel w twoim życiu jest najlepszą pociechą w każdej potrzebie. Przyjaciel to prawdziwa ludzka dobroć, w której czujesz znak Bożej dobroci. Są ludzie, którzy przekazują światło dalej. Są ludzie, którzy wszystko przemieniają w zmierzch. Żyjemy w ciągłym pośpiechu, dzisiaj wszystko musi szybko iść. W czasach, gdy nikt nie ma czasu, spróbuj pozostać człowiekiem. Nie pozwól zapędzić się w bezsensownej gonitwie. Ślimak także dotarł do arki Noego.

Mądre słowa, które warto wcielić w życie.

„Słoneczne promyki szczęścia” – warte przeczytania i wzięcia „do serca” cz. 3

Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę. Tam czeka na ciebie słońce. Ono nie omija nikogo. Ciebie też nie ominie, jeżeli nie schowasz się w cień.

Z każdym dobrym człowiekiem, który zamieszkuje ziemię, wschodzi jakieś słońce.

Człowiek zadowolony oczekuje od życia nie więcej, niż to życie mu dać może. Zadowolony człowiek dokonuje cudów. Niektóre problemy, które innych całkowicie rujnują, usuwają mu się z drogi, Człowiek zadowolony używa dni, tak jak one jemu zostaną podarowane. Kto zbyt wiele oczekuje i żąda, ściąga na siebie ciemne chmury. Sam tworzy sobie złe dni.

Niewidoczne anteny.
Gdy słońce w twoim życiu zgasło, wówczas szukaj gwiazdy, którą Bóg specjalnie dla ciebie zapalił. Gdy stoisz z pustymi dłońmi, wówczas wiedz, że Bóg wcale nie wymaga od ciebie pełnych stodół. Gdy drzwi twoich bliźnich zamknięte przed tobą i nikt już na twoje pukanie nie otwiera, wówczas nie odchodź w zgorzkniałej rozpaczy. Bóg kocha cię i gdzieś stworzył dla ciebie jakieś ludzkie serce, by ci to powiedzieć.

Deszcz przestanie padać. Zimno przeminie. W czyimś uśmiechu i czyjejś czułej dłoni odczujesz, że znów jest wiosna i zaczniesz znów żyć. Jeżeli musisz zanieść swoją wieść na pustynię, gdzie nikt cię nie słucha, wówczas wiedz, że Bóg ustawił niewidoczne anteny, które chwytają każde słowo twojego serca i je ponad pustynny krajobraz na skrawek ziemi przenoszą, gdzie rodzi się nowy świat !

Człowieku, ja Ciebie lubię !

Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć:
„Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!”.

Otwórz swoje serce dla radości.

Jest taki smutek, który przychodzi wtedy, kiedy za bardzo
przywiązujemy się do siebie i do przedmiotów. Wtedy, kiedy gniewamy się na ludzi, o których myślimy, że za mało nas cenią. Mamy żal, że na świecie jest tak okropnie i że to właśnie nam źle się powodzi.

A przecież jest tyle drzew i kwiatów, takie mnóstwo ptaków i motyli, łąk i lasów. Tyle cudownych rzeczy wokół nas, które tylko czekają na to, by uzdrowić człowieka z jego smutku. Naucz się nazywać po imieniu drzewa i kwiaty, ptaki i ryby, w imię Boga. Otwórz swojego ducha dla światła, otwórz swoje serce dla radości.

„Słoneczne promyki szczęścia” – warte przeczytania i wzięcia „do serca” cz. 2

Szczęścia nie można kupić. Miłości doznaje się bezpłatnie. Bardziej niż pieniędzy potrzebujemy miłości, bo dzięki niej można być szczęśliwym.

Istnieje na tym świecie jeden człowiek, którego musisz naprawdę bliżej poznać. Również wtedy, kiedy go całkowicie nie zrozumiesz. Nie rozumiesz, dlaczego on robi to, a nie tamto, dlaczego raz tak odczuwa, a kiedy indziej zupełnie inaczej. Jest to człowiek, z którym musisz żyć na co dzień. Ten człowiek siedzi w twojej własnej skórze.

Ty sam jesteś tym człowiekiem. W sprawie szczęścia ogromne, a nawet największe znaczenie ma fakt, by dobrze czuć się we własnej skórze. Aby być szczęśliwym, musisz być wolnym. Wolnym także od patrzenia i myślenia wyłącznie o sobie, od chorobliwego przewrażliwienia, od niecierpliwości i pożądania. Najlepszym nauczycielem jest zwyczajne, codzienne życie.

Długie monotonne godziny, ciągle ta sama męcząca praca, nieporozumienia i rozczarowania, choroby i kłopoty, nie spełnione marzenia i nieuniknione starcia. Wszystko to oszlifuje cię niczym diament. Pod warunkiem, że potrafisz pogodzić się z tym. Czasami jest to bolesne, ale nie ma innej drogi do prawdziwego szczęścia.

Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.

Dlaczego tak jest ? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nad istotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.

Człowiek jest szczęśliwy wtedy, kiedy nie ugania się za szczęściem jak za motylem, lecz jest wdzięczny za wszystko, co dostaje. Jeśli poszukuje szczęścia zbyt daleko,
to ma sytuację podobną jak z okularami. Nie widzi ich, a ma je przecież na nosie. Tak blisko !.

Jakże możemy być kiedykolwiek szczęśliwi, jeżeli zawsze wszystkiego oczekujemy od innych ? Bóg dał każdemu człowiekowi coś, czym potrafi innych uszczęśliwić !

Pociecha jest jak balsam na głęboką ranę, jak oaza w bezbrzeżnej pustyni i jak chłodna dłoń na twojej rozpalonej skroni. Pociecha jest jak przyjazna twarz w pobliżu, obecność kogoś, kto rozumie twoje łzy, przysłuchuje się twojemu utrudzonemu sercu, a w smutku i nieszczęściu pozostaje przy tobie i pomaga zobaczyć światło gwiazd.

Życzę ci odwagi, jaką ma słońce, które codziennie od nowa wschodzi nad wszelką nędzą świata. Niektórzy po zapadnięciu zmroku już nie potrafią uwierzyć w słońce. Brakuje im tej odrobiny cierpliwości, aby doczekać nadchodzącego poranka.

„Słoneczne promyki szczęścia” – warte przeczytania i wzięcia „do serca” cz. 1

Ostatnio natknęłam się na tekst, który mnie bardzo urzekł. Zarazem jest tym, o czym powinien pamiętać każdy człowiek, nie tylko ten, który chce przepracować podświadome programy rodowe, ale dosłownie każdy. Żyjąc w ten sposób nie tworzy sobie podświadomych programów.

Tekst ten będzie w paru częściach, a zaczerpnięty jest z książek pt. „Słoneczne promyki szczęścia” oraz „Człowieku lubię Cię”. nieżyjącego już flamandzkiego zakonnika Phila Bosmansa. Napisał on wiele książek, a fragmenty dwóch z nich są napisane tutaj. O to one:

„…wielu mówi, śpiewa o życiu, jego sensie… zastanawia się, po co to wszystko, co jest na jego końcu… staramy się to wszystko zrozumieć, pojąć, próbujemy przyjąć takim, jakim w rzeczywistości nie jest.. lub też jest…”.

Żyj pełnią życia; inaczej popełniasz błąd. Nie jest szczególnie ważne, czym się zajmujesz, jeśli tylko masz życie w swoich rękach. Bo jeżeli nie miałeś życia, to co miałeś ?
Co się raz straci, już jest stracone, nie zapominaj o tym.
Właściwa chwila to jest każda chwila, którą człowiek będzie miał szczęście przeżyć…, a więc żyj!

Kawałek życia został Ci włożony w ręce. Twojego własnego życia. Twoje umykające istnienie, każdego dnia dawane jest Ci od nowa. Czy naprawdę chętnie przeżywasz dzisiejszy dzień ?
Czy go rozpoczynasz z ochotą ? Czy przyjmujesz niczym ołowiany ciężar, który cię przygniata ? Nikt z ludzi nie potrafi tego zmienić, jedynie ty sam. Nie ma bowiem na świecie nikogo, kto mógłby ten dzień przeżyć za Ciebie. Przyjmij ten podarunek, a nie zapomnij, że każdy dzień dany ci jest jak wieczność.
Abyś był szczęśliwy !.

Każdego dnia zaczynaj życie od nowa. Życie znowu wstępuje w Ciebie, gdy się dziwisz, że każdego poranka pojawia się światło. Jesteś szczęśliwy, ponieważ twoje oczy widzą, twoje dłonie czują, a twoje serce bije. Jesteś jak nowo narodzony, gdy zdajesz sobie sprawę, że żyjesz. Jesteś nowym człowiekiem, gdy czystym spojrzeniem patrzysz na ludzi i sprawy, gdy potrafisz cieszyć się kwiatami na drodze swojego życia. Ten, którego nic już nie potrafi zachwycić, nigdy nie przeżyje cudu.

Przyjmij, co ci ten dzień przyniesie: światło, powietrze i życie, uśmiech, płacz i zabawę. Cały cud tego dnia.

Aby być szczęśliwym, nie jest ważne, by wiele posiadać. Istotnym jest, by mniej pożądać. Wielu myśli inaczej. Są niezadowoleni z tym co posiadają. Dlatego kupują kolejne rzeczy. Rzeczy, których tak naprawdę wcale nie potrzebują. Nie czyń tego ! Będziesz miał jedynie coraz to więcej niepotrzebnych przedmiotów i wcześniej czy później zauważysz, że to wszystko nie uczyniło Cię jednak szczęśliwym. Bogaty i szczęśliwy nie jesteś wtedy, kiedy wiele posiadasz, lecz wyłącznie wówczas, gdy potrafisz obejść się bez wielu rzeczy”.

Kiedy można zacząć przepracowywać obciążenia rodowe

Zanim człowiek zdecyduje się na przepracowanie podświadomych programów rodowych, powinien zadać sobie pytanie, czy chce to robić dla gromadzenia Boskiej miłości, czy dla pozbycia się dolegliwości i poprawy losu.

Jeśli dla gromadzenia Boskiej miłości, to jest gotowy na to, żeby je przepracować. Jeśli dla pozbycia się dolegliwości i poprawy losu, to powinien poczekać z tą decyzją, ponieważ to następuje dopiero wtedy, kiedy człowiek nagromadzi wystarczająca ilość Boskiej miłości i można powiedzieć, ze wyjście z dolegliwości i poprawa losu, następuje dopiero wtedy.
Gromadzenie Boskiej miłości to wybaczenia, modlitwy oraz zmiana swojego wnętrza, czyli swoich przyzwyczajeń, poglądów, postrzegania świata itp.

Przepracowywanie obciążeń rodowych, nie powinno opierać się jedynie na chęci pozbycia się dolegliwości, czy poprawy losu. Większość ludzi chcąc przepracować obciążenia, nastawia się na pozbycie się swoich dolegliwości i przeważnie to obiera za swój cel. Potem może być mocno zaniepokojona, że przepracowanie nie odniosło skutku, ponieważ nie podziałało, albo odniosło wręcz przeciwny skutek. Tak przeważnie jest właśnie, gdy człowiek zaczyna przepracowywać obciążenia z myślą, o pozbyciu się dolegliwości, a nie gromadzeniu Boskiej miłości. Żeby zacząć przepracowywanie obciążeń, trzeba przede wszystkim chcieć gromadzić Boską miłość, a reszta sama przyjdzie z czasem. Poprawa ma być efektem ubocznym, a nie celem samym w sobie.

Gdy człowiek posiada jakąś dolegliwość, na przykład problem z jelitami, za który odpowiedzialne może być przywiązanie do pragnień, obrażanie się na siebie i/lub chęć załatwiania czegoś „przy okazji” załatwiania czegoś innego, nie mając na przykład wcześniej tego zaplanowanego, wtedy przepracowanie oprócz wybaczeń i modlitw może nie odnieść oczekiwanego skutku. Dopiero gdy połączy się te wszystkie elementy naraz, czyli wybaczenia, modlitwy i wewnętrzną zmianę siebie (zaprzestanie obgadywania, obrażania się na siebie i innych itp.), wtedy zarówno poprawa losu, jak i złagodzenie i/lub odejście dolegliwości może nastąpić.

Natomiast, gdy zaczyna się u kogoś rozpad losu, na przykład problemy ze związkiem (nieporozumienia, kłótnie itp.) i gdy zaczyna przepracowywać swoje obciążenie dla poprawy tego związku obierając to za główny cel, wtedy może nie uratować go, a wręcz przeciwnie, może wtedy nastąpić zupełny jego rozpad.

Należy pamiętać, że gdy człowiek chce coś poprawić w swoim życiu, wiele zależy od wewnętrznych zmian jego samego.